• Wpisów:156
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 15:56
  • Licznik odwiedzin:3 521 / 2232 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Święta, święta zaraz!!! No może nie zaraz, ale już niedługo. Ale to tylko to mnie cieszy, bo pogoda jest okropna, wieje teraz ten huragan, wczoraj mało co głowy nie urwało i cały dzień padał wpierw deszcze, a już później śnieg. Dlatego w takie dni najlepiej bym z domu nie wychodziła i zaszyła się pod kołdrą z ciepłą herbatką, dobrą książką czy ciekawym filmem Pokój jeszcze nie mam w całości udekorowany, ale już drobne akcenty świąteczne mam w formie świeczników i choineczki mojej. Brakuje tylko lampek na okno i innych dekoracji, ale to już później. W te święta również mnie nie będzie w domu, gdyż wyjeżdżam. Ale uwielbiam tą atmosferę świąteczną, cieplutki dom, sweterki, światełka, czekolada, ciepła herbatka, w tle świąteczne piosenki, a za oknem to może być i śnieżna wichura Na zimę jestem cała zaopatrzona w garderobę, więc nie muszę nic kupować. Ostatnio porobiłam dodatkowe zakupy w New Yorkerze-parę bluzek, w ccc-buty, na allegro-biżuterii i czapkę ze sklepu internetowego. Także można by rzec, że zima mi nie straszna, ale i tak ograniczam moje wyjścia do minimum, gdyż nienawidzę zimna. Najchętniej mogłabym zamieszkać tam gdzie cały rok jest ciepło, ale paradoks polega na tym, że mimo iż zimna nie lubię, to uwielbiam atmosferę świąt Ostatnio porobiłam również porządki w całym pokoju, szafie, więc może coś wystawię na sprzedaż. Teraz niestety na uczelni mam masę zaliczeń, nienawidzę tego.. Ale co poradzić.
Ścieżka dźwiękowa jak najbardziej na teraz do słuchania. Wieczorem zamierzam jakiś fajny film obejrzeć. Do usłyszenia
 

 

Piękna pogoda za oknem dzisiaj. Zaraz wybieram się na spacer. Dzisiaj zaczęłam dzień z Audrey Hepburn w klimacie lekko francuskim, romantycznym, gdyż na chwilę przeniosłam się w stronę Paryża za sprawą filmu "Sabrina" i piosenki "La vie en rose" Edith Piaf. Można oddać się marzeniom przy tej piosence. Mi szczerze mówiąc zawsze z nią nie wiem czemu kojarzy mi się Paryż wieczorową porą pogrążony w deszczu, a w tle wieża Eiffel'a. Życzę wszystkim miłego dnia
 

 

W końcu się zaczął weekend dla mnie! Można trochę zwolnić i odpocząć. A ten dzień mam wrażenie nie ma końca, na szczęście jestem już w domu i nie zamierzam już nic robić oprócz obejrzenia czegoś z klasyki Hitchcocka i zrelaksowania się. Niestety, ale muszę przemyśleć dużo spraw i je wprowadzić w życie, bo wiele spraw nie jest takich, jakie myślałam lub oczekiwałam, że być mogły. Żałuję, że pewnych decyzji i sytuacji nie można cofnąć, aby uniknąć błędu i postąpić inaczej.
 

 

Właśnie przesłuchuję jej stary album i zwróciłam na nią uwagę, choć wiele razy ją słyszałam, to teraz mi wpadła w ucho i cały czas ją teraz słucham Już w piątek święto zmarłych, a w czwartek halloween, przez niektórych obchodzony, przez innych nie. Jak dla mnie jest to okazja to przebrania się i pójścia gdzieś na imprezę lub ze znajomymi jakąś domówkę zrobić lub pooglądać seans horrorów. Natomiast piątek tradycyjnie na cmentarz się wybiorę z rodzicami, ale w godzinach rannych, gdyż już w południe zaczną się tłumy na cmentarzu i przepchać się wtedy w tym tłumy będzie graniczyło z cudem. Jeszcze czeka mnie zrobienie prezentacji i pozałatwianie spraw na mieście i weekend oddam się błogiemu lenistwu i nadrobieniu filmowych nowości, gdyż opuściłam się w kinie. Przez większość czasu oglądałam seriale, a wszystkie nowości kinowe tylko na filmwebie odnotowywałam jako pozycje do obejrzenia, a nie miałam czasu ich obejrzeć. Ale mam nadzieję, że stopniowo zacznę uzupełniać braki W związku z czym wczoraj obejrzałam polski film "Pokłosie". Oceniamy przez innych krytyczny, przez drugich pozytywnie. Dla mnie dobre kino z dobrą obsadą. Uwielbiam Stuhra zarówno starego, jak i młodego i filmy z ich udziałem. Film na pewno kontrowersyjny, ale niestety prawdziwy choć dla niektórych może być wielkim zdziwieniem. No cóż prawda w oczy kole, jak mówi przysłowie. Dziś zamierzam obejrzeć również polski film "Dom zły". Licznie nagrodzony i dużo słyszałam o nim. Dlatego chcę zobaczyć i sama ocenić Trzeba przyznać, że polskie filmy są na bardzo dobrym poziomie. I właśnie to ich mam całą listę do obejrzenia, gdyż niedługo zbliża się festiwal filmowy w Gdynii i będą rozdawane nagrody, więc byłoby miło zobaczyć kto, za co dostał i czy rzeczywiście jego film był tego wart
 

 

Łeb mi pęka! Ja się zdecydowanie nie nadaję do opieki nad dziećmi,a przynajmniej w ten weekend byłam w złym stanie. Mój brat wyjechał i w piątek po 10,5h pracy pojechałam na noc do bratowej i dwójki moich bratanic. I tak zostałam do soboty u nich, a w niedziele wszyscy przyjechaliśmy do babci na wspólny obiad (moją ulubioną zupę z dyni) i dopiero teraz jestem wolna, czyt. jest totalna cisza w moim pokoju i słucham utworu powyżej. Nie wiem może się stara robię, ale dzieci mnie denerwują, strasznie, szczególnie takie, które wkraczają w stan nastolatków, ale jeszcze nimi nie są. Mają swoje mądrości, a skala decybeli jest ponad normą. Zresztą przez ten cały weekend chodzę poirytowana, przez brak snu i kawy i wszystko mnie denerwuję. A jeszcze mnie czeka przeczytanie 20 artykułów na jutrzejsze zajęcia. Także zaraz idę zrobić sobie kawę, o dziwo dziś jej jeszcze nie piłam, gdyż wczoraj po wypiciu trzech stwierdziłam, że i tak nic mi ona nie pomaga,ale z przyzwyczajenia ją piję. Wolę już taką używkę w formie kawy, łykając później żelazo niż papierosy czy alkohol by rozładować stres. I tak stwierdziłam u siebie ogromną zmianę pod tym właśnie względem. Wcześniej, gdy nie radziłam sobie z problemami upiłam się chodząc na imprezy czy paliłam po kilka papierosów dziennie (nie doszłam na szczęście do paczki dziennie, ale pół potrafiłam wypalić w kryzysowych sytuacjach). Teraz gdy ktoś pali w moim towarzystwie lub chociaż dymek poleci na mnie od osoby, którą mijam na ulicy od razu jest mi niedobrze i dziwie się sama jak mogłam wcześniej palić to świństwo. Tak samo alkohol, choć tu jest trochę inna kwestia. W liceum chodziło o to, żeby poprzez alkohol nadrobić stracony czas z gimnazjum, aby jak najwięcej imprezować i pokazać wszystkim jakiej to ja nie mam mocnej głowy lub jaką jestem fajną dziewczyną. Zła logika naiwnej nastolatki. Teraz po kilku latach doświadczeń, wiem, że to co robiłam było głupie i nie potrzebne, ale przynajmniej się wyszalałam i nie potrzebuję więcej takich wrażeń. Całe szczęście tylko, że w tamtym ferworze nic mi się nie stało.
Są ważniejsze rzeczy teraz w moim życiu, na których chcę się skupić i wiele rzeczy, którym chcę się teraz zajmować. Jak na przykład wspomniane wyżej studia i artykuły, które muszę niedługo zacząć czytać. Tak samo mam już plany na zajęcia zimowe, a mianowicie chcę się nauczyć od babci szydełkować, a od mamy szyć na maszynie. Może wstyd się przyznać, ale jestem kompletnie zielona w obsłudze maszyny do szycia, bo zawsze wystarczała mi igła i nitka. Ale te braki chcę nadrobić tej zimy, gdzie w ogóle nie będę miała ochoty wieczorami nigdzie wychodzić ze względu na niską temperaturę i zupełny brak chęci, który się u mnie nasilił na imprezowanie.
Ostatnio wypożyczyłam również bardzo ciekawą książkę na temat fotografii, a mianowicie "Kompozycja w fotografii. Praktyczny przewodnik", autorstwa Richarda Zakia i Davida Page'a. Jestem już w połowę, ale autorzy w bardzo prosty, jasny i ciekawy sposób przedstawiają podstawy fotografii. Nawet na koniec każdego rozdziału są ćwiczenia praktyczne. Niestety nie posiadam lustrzanki, ale chcę na mojej starej cyfrówce, która przeszła już tak wiele, a nadal się trzyma (jest niezniszczalna ) poćwiczyć robienie zdjęć. Mnie najbardziej interesują zdjęcia natury, krajobrazów i architektury budynków wielkich miast. I te właśnie obszary w przyszłości chciałabym fotografować, jak już uda mi się zakupić wspomnianą lustrzankę W przyszłości planuję również zacząć jakieś studia podyplomowe związane z fotografią, kulturą i dziennikarstwem. Ale to jeszcze mam na to trochę czasu, gdyż muszę wpierw skończyć jedne i zrealizować pewne plany, a później zacząć podyplomowe
Jak ktoś jest fanem fantastyki i audiobooków to gorąco polecam na kanale youtube serie Wiedźmina z świetną obsadą aktorów i efektami dźwiękowymi. Wczoraj puściłam sobie wieczorem pierwszy tom całej serii pt. " Ostatnie życzenie", a dziś chcę przesłuchać drugi tom "Miecz przeznaczenia". Te dwa pierwsze tomy są opowiadaniami i wprowadzają do dalszych losów głównego bohatera. Polecam jeśli ktoś lubi książki czytane przez kogoś. Ja pamiętam będąc dzieckiem, mając bodajże 6 albo 5 lat dostałam kilka książek w formie zestawu wraz z kasetami do słuchania. I uwielbiałam oglądać książkę, np. "Piękna i bestia", a miły głoś narratora czytał mi ją, również piosenki, które były zawarte w filmie Disneya, były również do posłuchania na tej kasecie. Miłe czasy
 

 

Już jesień trwa w najlepsze. Powiem szczerze, że to moja ulubiona pora roku, oczywiście po lecie Szczególnie ta wczesna jesień, pełna kolorów i melancholii. Zaczyna się nosić swetry, pić ciepłą herbatę z cytryną i sokiem, a wieczorami czytać książki. Tęskniłam za nią. Ale niestety jeśli jesień to za nią mimowolnie będzie się zbliżać zima, której nie znoszę Zimo, mokro, wszędzie biało, brr.. Ale i tą porę trzeba przebrnąć. Mam nadzieję, że nastąpi ona późno, bo jak na razie możemy się cieszyć ładną pogodą, jak na to porę roku.
Dziś również zmieniamy czas z letniego na zimowy o godzinę do tyłu, więc będzie można się wyspać o tą godzinę dłużej Co mi się przyda, bo ostatnio się w ogóle nie wysypiam niestety i przez to piję po kilka kaw dziennie..
Jeśli chodzi i sprawy codzienne to udało mi się obronić pracę licencjacką i zrobić prawo jazdy. Więc pewien rozdział za mną. Teraz zaczęłam studia magisterskie. Tak naprawdę przez wakacje wszystko przewróciło się o 180 stopni. A przynajmniej tyle planów sobie narobiłam, a w konsekwencji żadnych z nich nie zrealizowałam, a przynajmniej je na później odłożyłam. Jednak nie zawsze można mieć co się chcę, trzeba myśleć wpierw o rzeczach podstawowych. W dodatku niestety albo stety nie należę do tych osób, które rzucają wszystko i realizują swoje plany, chociaż w pewnym sensie na pewno je teraz staram się spełniać, ale powoli, małymi krokami, przygotowując się do nich. Mam mnóstwo pomysłów na siebie i do zrealizowania. Przynajmniej mam co robić Ale chyba najważniejsze to przede wszystkim wytrwałość w tym co się robi, żeby się nie poddawać za wcześnie, bo coś nie wychodzi, bo jednak to nie to co myślałam, że będzie. Niestety, ale jestem z tych osób, które są impulsywne, dużo rzeczy zaczynam, ale niewiele udaje mi się skończyć. Moim największym marzenie jest podróżowanie i to przede wszystkim będę chciała osiągnąć, żeby z każdym rokiem odwiedzić coraz to nowsze miejsca, poznać nową kulturę i nowych ludzi. Bo nic tak nie dodaje smaku życiu jak właśnie podróże i inni ludzie. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Bo to właśnie osoby, które spotykamy na swojej ścieżce życiowej, mają wpływ na dalsze nasze decyzje, w którą stronę pójdziemy. Chciałabym mieć tylko odwagę, aby to wszystko co sobie zaplanuję osiągnąć
 

 

Ta piosenka, jak również inne są po prostu magnetyczne. I słuchając ich można odpłynąć.
 

 

Słucham właśnie ich całego albumu. I tak samo jak powyższa piosenka cały album wypada tak smakowicie.
 

 

Już wakacje, w sumie to trwają od ponad miesiąca. Też stwierdzenie.. Myślałam o skasowaniu tego bloga, ale od czasu do czasu tu zaglądam i pozostawiam jakieś posty, dlatego się na razie wstrzymam. Co do wakacji moich to zaplanowane mam, że do końca września pracuję i piszę tą cholerną pracę licencjacką, którą nie mogę skończyć od pół roku.. Także wakacje mam w sumie do dupy trochę, gdyż zawaliłam obronę w lipcu, ale w sumie może wyszło coś dobrego z tego. Moje plany co do wyjazdu za granicę na razie się przesunęły. Postanowiłam zacząć nowe studia, takie które dla mnie będą ciekawe i będę się chciała ich uczyć. Bo niestety, ale zaspokajanie cudzych oczekiwań kosztem moich marzeń skończyło się tym, że zmarnowałam 3 lata, w których po wielu imprezach i bezsensownej nauce czegoś, co może i przyda mi się w życiu, ale nie przyniosło żadnej satysfakcji było bezsensowne. Ale chciałam dokończyć już te studia licencjackie, skoro je zaczęłam. Teraz jednak pragnę rozpocząć nowe. A wiem, że będą ciekawe i na pewno nie będę tego żałować. Dla niektórych moje plany są wręcz niezrozumiałe i dziwne, ale cóż powiedziałam sobie, że teraz chcę się skupić na sobie, spełniać swoje marzenia, a nie patrzeć na to, co ktoś sobie pomyśli. Już się tym zmęczyłam. Nareszcie mam jakiś cel, którego od dawna poszukiwałam. Pod pewnymi względami zaszła u mnie zmiana także w spostrzeganiu pewnych spraw, na które wcześniej może nie chciałam dostrzegać lub ich nie widziałam, a które są istotne. Piszę tak ogólnikowo, gdyż głównie to wszystko piszę dla siebie. Przelewam te emocje i informację, które się we mnie kumulują.
Teraz głównie czytam mnóstwo książek o podróżowaniu, planując w przyszłości dokładnie odwiedzenie wielu miejsc na świecie. Każdą wolną chwilę w słoneczny dzień wykorzystuję na łapanie promieni słonecznych, już mogę się pochwalić złocistobrązową opalenizną. Pracuję w miejscu, gdzie na co dzień można spotkać się z kulturą i poznać interesujących ludzi, ale szybkie tempo pracy czasami nie pozwala mi na odpoczynek. Oszczędzam każdy grosz na wymarzone studia, które rozpocznę od października z daleko od rodzimego miasta. Także nic innego mi nie pozostaje jak uzbroić się w cierpliwość, skrupulatnie pracować i odkładać pieniądze oraz przygotować się do obrony. Ale w między czasie w wolnych chwilach oglądam już znany wszystkim a przeze mnie dopiero teraz oglądany już 5 sezon sławnego dr house'a
 

 

Piękna..
Na wieczorny chillout.
 

 

Tak na przemyślenia..
 

 

Wali mi się wszystko.. Nie tak miało być, ale wyszło jak wyszło, los podkłada kłody pod nogi, cóż trzeba z nimi walczyć, nie poddawać się. Wakacje bardzo pracowicie się zanoszą.. Marzę o tym, żeby położyć się spać i nie myśleć o dniu jutrzejszym i problemach.


 

 

Niestety co do planów, jak zawsze się wszystko pozmieniało. Kobieta zmienną jest jak to się mówi, a ja jeszcze w dodatku sama nie wiem czego chcę od życia. Postanowiłam rozpocząć nowe studia na przekór wszystkim i wyjechać. Rozpocząć w końcu swoją własną ścieżkę, a nie jak zawsze patrzeć na innych, podporządkowywać się opiniom innym, a zapominać o swoich marzeniach. Bo jak nie teraz to kiedy? Nie chcę naprawdę w przyszłości żałować, że czegoś nie zrobiłam, choć teraz mi się to często zdarza. Nie mam już niestety tych 16 lat, gdzie tak naprawdę żyłam jeszcze nie przejmując się niczym. Te czasy odeszły i choć bardzo chcę, żeby wróciły to nie wrócą zostały jedynie miłe wspomnienia. Ale to mnie motywuję, aby iść do przodu. Przez ostatnie tygodnie mało co jem i śpię, cały czas myśląc i planując moje kolejne kroki, a także żyjąc teraźniejszością, gdyż za niedługo mam obronę!
Dużo rzeczy mi się marzy, ale żeby je spełnić, potrzeba ciężkiej pracy. Ale jak to się mówi praca popłaca, dlatego uważam, że nie warto rezygnować nawet z tych najśmielszych marzeń i do nich dążyć. I nie ważne co powiedzą inni, gdyż to nie ich szczęście jest ważne a nasze i to nasze decyzje jakie podejmiemy teraz będą nasz kształtować i odbiją się echem w przyszłości.
Pozdrawiam wszystkich i miłego tygodnia
 

 

Wooo, ależ dawno tu nie byłam :O nie mam czasu i szczerze mówiąc to trochę już zapomniałam o tym blogu, wiem haha Teraz sesja w najlepsze trwa, więc trzeba się spiąć i wszystkie zaliczenia, kolokwia i egzaminy pozaliczać, później wcale nie jest lżej, gdyż mam obronę w lipcu (nie wiem jeszcze dokładnie kiedy), a jeszcze pracy nie mam napisanej! Muszę popędzić i dogonić wszystkich, gdyż większość ludzi ode mnie z kierunku już ma, a ja jak zwykle na szarym końcu... Ale później jak już obronię (o ile mnie promotor dopuści) to zaczną się upragnione wakacje, chill out na całego, zero nauki. Ja muszę zabrać się za to prawko w końcu je zdać, ale odłożę to właśnie na wakacje. Muszę też coś znaleźć, aby pieniążki zarobić na mój wyjazd, gdyż we wrześniu lecę do Hiszpanii na pół roku studiów. Teraz też mam latania z tym wszystkim i załatwiania, ale w końcu coś jest konkretnego, więc tylko muszę dopilnować terminów. A tak naprawdę to mam ochotę się poopalać, pójść na ognisko, grilla lub gdzieś pod namioty ze znajomymi i odpocząć, bo ten chaos trwa 2 tygodnie i powoli nie wyrabiam..
  • awatar Folari: Ja jeszcze muszę ładnie sobie informatykę ogarnąć i już będzie wszystko spokojnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Kurczę, ale dawno mnie tu nie było. Szczerze to myślałam poważnie, żeby skasować tego bloga, zawsze jakoś na początku się na coś napalę, a później przerywam. Tak było kiedyś z pamiętnikami, później różnymi blogami, ale pomyślałam, że ten sobie zostawię, a nuż czasami popiszę. I tak teraz mnie coś wzięło. Trochę czasu minęło, u mnie też się trochę pozmieniało. Może nie wiele jednak coś niecoś. Od czego zacząć? Może od tego, że zmieniłam swój tryb życia. Chyba mogę to tak ująć, gdyż codziennie ćwiczę, staram się znaleźć choć 1h dziennie na różne ćwiczenia, głównie posiłkuję się filmikami z youtube, m.in. ewą chodakowską, mel b i innymi, które znajdę i mnie zaciekawią. Do tego ograniczyłam jedzenie, zrezygnowałam ze słodyczy, słodzenia napojów, kolacji czy podjadania, przerzuciłam się na lekkie posiłki, owoce, warzywa, piję głównie zieloną herbatę i wodę, kawę czarną bez cukru i mleka. Jak dla mnie to duża zmiana, kroczkami małymi ją wprowadzam cały czas, bo nie jest łatwo, ale wiem, że warto. Później wszystko wejdzie mi w nawyk, tak jak teraz już nie mogę obyć się bez ćwiczeń codziennych.
Co do innych spraw w moim życiu, zauważyłam i cały czas widzę wśród moich znajomych i nie tylko, że powoli każdy zaczyna mieć swoje życie, nowych znajomych, swój cel życiowy czy zaczyna się powoli ustatkowywać. Czasami mi się wydaję, że tkwię w jednym miejscu, a inni poruszają się do przodu. Tyle chcę rzeczy zrobić jeszcze, ale życie jest różnie i tak wiem, że połowy tego, co sobie zaplanuję nie uda mi się spełnić. Ale ważne, żeby chociaż część przeżyć. Niekiedy dopada mnie dołek z powodu mojej przyszłości, mam sinusoidę humorów i nastrojów, w jednej chwili wszystko jest ok i zaplanowanie, w następnej wszystko się zmienia i nic mi nie pasuję. Nie mam ustalonego opisu co chcę robić w przyszłości i wkurza mnie jeśli niektórzy mówią mi, że to już powoli czas, aby wiedziała co chcę robić. Ale ludzie czasami w wieku 40 lat załamują ręce i się dziwią jak ich życie wygląda a miało całkiem inaczej.. Nie chcę po prostu w przyszłości czuć, że czegoś nie zrobiłam, że coś mi uciekło. Czasami brakuję mi po prostu odwagi, aby zrobić ten krok do przodu, a potem żałuję. Nie wiem jak się sprawy potoczą, mam tylko nadzieję, że nie będę żałować moich decyzji. Ale wiem jedno, że to my sami jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i nikt nie powinien nam mówić co jest dla nas najlepsze, bo skąd ma wiedzieć? Ja wiem, że trudna droga przede mną, aby odkryć moje prawdziwe ja i znaleźć swoją drogę, ale nie zrezygnuję tak łatwo.
Może to wszystko trochę za bardzo psychologicznie brzmi, ale musiałam napisać to głównie dla siebie. Pozdr
 

 

Dawno mnie tu nie było. Ja już tak naprawdę nie mogę się doczekać w końcu wakacji i odliczam już dni do mojej obrony. A później chill. Ostatnio coś mi się nie układa po mojej myśli.. Miałam prawko odnowić, ale jak to jest jak coś się chce zrobić to nie wychodzi. Teraz też zbliża się gorący okres zaliczeń, w poniedziałek czeka mnie egzamin poprawkowy jeszcze z tamtego semestru, więc przez weekend cały materiał będzie trzeba się nauczyć. Ale nie zamierzam siedzieć w domu, pojadę na działkę rodziców trochę przyda się na świeżym powietrzu pobyć, wiedza szybciej wchodzi, później jakiś grillek. Jak taka pogoda ostatnio piękna jest to szkoda czasu na siedzenie w domu. Ja się wzięłam ostro za ćwiczenia i dietę. Jak mam wyjechać na rok na studia do Włoch to trzeba jakoś wyglądać w bikini, zresztą tutaj na wakacje jak zostanę też się przyda dobrze wyglądać. Więc od poniedziałku zaczęłam dietę, ale nic drastycznego, po prostu nie jem kolacji, nie podjadam podczas posiłków, piję tylko wodę i zieloną herbatę bez cukru i staram się do śniadania jak najwięcej warzyw dodawać. I tyle plus codziennie ćwiczenia różne, głównie Ewę Chodakowską robię, ale też inne ćwiczenia, które znajdę na youtubie, zaczęłam tez biegać, pływać, jeździć na rowerze. Dziś podczas porządków na strychu znalazłam moje stare rolki i rakietę do tenisa, więc planuję też się wybrać na rolki i pograć w tenisa. W końcu sport to zdrowie, czyż nie? Niedługo też majówka i juwenalia. Planuję w tym roku iść na wszystkie 3 koncerty, w końcu za małą kasę można posłuchać dobrej muzyki, a w tym roku w moim mieście są naprawdę dobrzy wykonawcy będą grali. Co do majówki plany też już mam, w sumie na spontanie wszystko się ułożyło. Ognisko ze znajomymi, festiwal z wesołym miasteczkiem i kukurydzą oraz wypad nad morze. Już się nie mogę doczekać! Wypoczynek 100%. Niestety później następuję faza nauki.. Ale za wcześnie o nauce, żeby mówić, tak naprawdę już od poniedziałku po egzaminie zaczyna mi się majówka-super 3majcie się ciepło i udanej majówki
 

 

Dziś zabrałam się w końcu za poprawki do mojej pracy. I nie jest wesoło.. Gdyż to pochłania kuuupę czasu Zastanawiam się nad tym, aby komuś zapłacić za napisanie mi tego, ale z drugiej strona szkoda kasy, której i tak nie mam.. Tak naprawdę na to zleciało mi pół dnia siedzenia przed kompem o notatkami, książkami i pisanie linijka po linijka w sumie od początku mojej pracy. Bo według mojego promotora to co wcześniej napisałam się nie nadaje, więc teraz muszę wszystko napisać od nowa, a mam na to cholernie mało czasu, gdyż jeszcze cały 3 rozdział mi został do napisania, a już na początku lipca mam obronę. F**k! No nic trzeba się wziąć w garść i jakoś to wszystko ogarnąć. Nie wiem jak dam radę, bo dziś zapisałam się na egzamin teoretyczny. Tak, znów chcę spróbować swoich sił za kółkiem. Mam nadzieję, że w końcu się uda, bo ileż razy można. Dodatkowo czeka mnie jeszcze nauka na poprawę egzaminu pod koniec kwietnia z całego materiału, na który też nic nie umiem. Ale podchodzę pozytywnie, że ze wszystkim zdążę i mi się uda. Jutro zamiast na uczelnie idę trochę popracować z koleżanką wybieramy się na catering dwudniowy, to trochę kaski wpadnie. Z kolei w czwartek na uczelni mam wykład na temat jednego z programów komputerowych do obliczeń z ekonometrii, co mi się przyda do mojej pracy, więc się zamierzam wybrać na niego. A tak pogoda się robi coraz ładniejsza, co mnie cieszy, choć tak naprawdę nie mam czasu nawet z niej korzystać Ja już naprawdę chcę te wakacje!
 

 

Już piątek i weekend, jak miło. A ja oczywiście zamiast się wziąć za coś pożytecznego, to odkąd wróciłam z uczelni lenie się oglądając nowy serial, który zaczęłam właśnie dziś oglądać, tzn. "Supernatural". Ech...
 

 

Ostatnio mnie tu nie było, ale też nie mam jakoś weny na dodawanie postów. U mnie znów mały, a może wcale nie taki mały chaos w mojej głowie. Muszę zastanowić się nad wieloma sprawami, przemyśleć, ale już mam trochę dosyć tego. Od dłuższego czasu bardzo często boli mnie głowa, nie wiem czy to za sprawą tej pogody, niskiego ciśnienia, czy od tego myślenia, ale to już się staje być nieznośne.. Ostatnio coraz lepiej jest z pogodą, zimowe kurtki już schowałam i wyjęłam wiosenno-jesienny kożuszek, który jeszcze ociepla mnie w te niezbyt ciepłe, lecz już słoneczne dni Dziś byłam w sklepie sprawdzić czy są może jakieś promocje, niestety to jeszcze początki i bardzo mało ich jest, ale coś wpadło w moje ręce. W New Yorkerze upolowałam spodnie w kolorze wojskowej zieleni z motywem liści na nich za 60zł i spódniczkę za 20zł czarną z elementami jasnego różu i bieli. Strasznie podoba mi się nowa kolekcja w New Yorkerze, która ma w asortymencie moje ostatnio ulubione kolory, czyli czerń, biel, szarość, bordo i wojskową zieleń. Zamierzam też kupić jak już promocje ruszą na całego dużo t-shirtów z motywem czaszek, krzyży i innych ciekawych napisów. Przyda się parę do luźnych stylizacji z dżinsami i trampkami na wiosnę. Moim must have natomiast jest zakup czarnej ramoneski, ale takiej zwykłej, prostej bez zbędnej ilości cekinów i zapinek. Z butów natomiast zamierzam kupić parę zielonych lordsów i brązowe sztyblety oraz wszystkim znane conversy. Jeszcze nie wiem na jaki kolor się zdecydować, myślę nad granatowym, bordowym oraz klasycznym czarnym
W najbliższe dni czeka też mnie dużo spraw uczelnianych, gdyż muszę poprawić moje 2 rozdziały z pracy lic oraz nauczyć się na egzamin, który mam przed majówką. Roboty trochę jest, a czasu i chęci ni ma. Ech..
 

 

W końcu mogę odpocząć, ostatnio sporo czasu spędziłam ze swoimi bratanicami, które robią dużo głośnego szumu wokół siebie, także dały mi popalić. Jednak dziś wróciłam do domu i mogę stwierdzić, że nie ma jak u siebie. Mogę w ciszy i przy chilloutowej muzyce się zrelaksować i seriale ponadrabiać Pogoda na reszcie się poprawiła, słońce dziś ładnie świeciło i było już znacznie cieplej niż ostatnio. Jutro planuję pozałatwiać parę spraw na mieście, a później piknik z koleżanką chcemy zrobić. A w następny weekend myślę o zrobieniu jakiegoś grillka na działce albo ognicha w lesie ze znajomymi, w końcu już się cieplej zrobiło, więc można zaszaleć Tak naprawdę to właśnie tego przebywania na świeżym powietrzu mi brakuję, po tak długiej i zimnej zimie. Przy zachodzącym słońcu spacerów, ognisk ze znajomymi czy opalania na działce. A w majówkę podobno ma być cieplutko, więc może na jakieś morze się pojedzie. A Wy już macie jakieś plany majówkowe?
  • awatar ' Remeber the name. ♥: Świetny wpis.Zapraszam do mnie.Jeżeli ci się spodoba to liczę, że zostawisz coś po sobie,ewentualnie dodasz do obserwatorów.Rewanż gwarantowany. Pozdrawiam :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Właśnie odsłuchuję całą płytę. Co jest super w dobie globalizacji i XXI wieku to właśnie to, że wszystko jest odstępne w internecie, wystarczy poszukać i można wiele rzeczy zobaczyć czy posłuchać nie wydając przy tym majątku.
Ta pogoda naprawdę już mnie dobija.. nie chcę się powtarzać co chwila, ale naprawdę czekam na wiosnę z utęsknieniem. Podobno już od 10 kwietnia ma się ocieplać, więc będzie można na nowo wskoczyć w wiosenne buty i założyć lżejsze kurtki. Jutro planuję jakiś spacer po parku lub lesie z rodzinką, tylko mam nadzieję, że nie będzie padać..
  • awatar rastamankaa1: świetny blog ;) zapraszam + liczę na komentarz do najnowszego wpisu ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Dziś już lany poniedziałek i dziś też powinien pojawić się pierwszy odcinek 3 sezonu "Gry o tron"! Nie wiem jak Wy, ja już dziś zostałam oblana i to w łóżku.. nienawidzę takiej pobudki. Dziś znów ciąg dalszy wizyty u rodzinki, tak więc po świętach na pewno waga pójdzie w górę, niestety. A już w czwartek uczelnia again. Ech, ja już chcę te wakacje!
 

 

Jutro już Wielkanoc, dlatego z racji tego pragnę złożyć Wam wszystkim Wesołych Świąt, smacznego jajka i śnieżnego dyngusa
Dziś idąc ze święconką do kościoła, niestety zamiast słońca był śnieg wszechobecny spadający z nieba i zalegający na chodnikach.. Ale mimo wszystko jest wolne, więc trzeba trochę to wykorzystać. Jutro jadę do rodzinki, a dziś koleżanka do mnie wpada z Poznania, więc w końcu będziemy mogły pogadać, bo ostatnio ciężko było się spotkać. W czwartek zaczęłam oglądać nowy serial "Gra o tron". Jeden odcinek trwa jakoś 50min. Tak się wkręciłam, że wczoraj skończyłam 2 sezon i czekam na 1 odcinek 3 już sezonu, który ma być już dostępny 1.04, więc niedługo. Jest to na chwilę obecną jeden z moich ulubionych seriali. Co mi się bardzo podoba to właśnie długość odcinka jednego, gdyż dużo się dzieje w przeciągu tych 50min, a i tak zawsze na końcu się coś wydarzy, że zawsze jest się ciekawym co się stanie w następnym odcinku. Podobno jest najlepiej oglądanym serialem. Ja sama postanowiłam go oglądać ze względu na tak dobre opinie, które piszą o nim oraz o tych wszystkich nagrodach, które dostał do tej pory. Aktorzy są świetnie dobrani, już mam swoich ulubieńców i tych, których nie cierpię. Postacie są tak zarysowane, że doskonale można zobaczyć ich charaktery. Akcja zaskakuje, nie wiemy co się może wydarzyć, co też jest ciekawe i trzyma w napięciu. Jest to serial fantasy oparty na książkach George'a Martina, który napisał sagę składającą się z 7 części, a serial przedstawia każdą część sagi w każdym kolejnym sezonie. Jak skończę czytać książki, które ostatnio wypożyczyłam to wezmę się za czytanie pięciu książek, które dotychczas wyszły.
 

 

Dziś znów kolejny dzień ze słońcem w tle. Jak miło Moje plany na dziś to głównie sprzątanie, czytanie, pisanie, organizowanie- haha wszystko brzmi bardzo interesująco Ale jak się wszystko odkłada to w końcu trzeba to zrobić. Później zapewne jakiś spacer skoro słońce się pokazało. Miłego dnia
 

 

Na wieczór przyjemny traczek z filmu, który po raz enty obejrzałam już, mianowicie "Oświadczyny po irlandzku". Nie wiem co sprawia, że tak bardzo lubię ten film i chętnie do niego wracam, może piękne widoki Irlandii, może humor w filmie lub ta historia miłosna głównych bohaterów.
Co do dzisiejszego dnia to w końcu pojawiło się słońce, niestety w towarzystwie mrozu, ale zawsze coś Od razu człowiek ma jakieś powera od tych promieni. Ja już naprawdę nie mogę się doczekać kiedy na dobre zawita do nas wiosna, potrzebuję tego zastrzyku energii po tej jakże przydługiej i przygnębiającej zimie..
Zrobiłam dziś w końcu ciastko krówkę! Mniam. Jutro będzie do kawy jak znalazł Dziś byłam też na cateringu trochę kasiorki zarobić, gdyż prawdopodobnie załapię się na ten wyjazd na Erasmus. Także trzeba zbierać powoli pieniądze, bo to jednak ode mnie też będzie wymagało włożenia w to trochę pieniędzy, niestety.. Jutro mam rozmowę właśnie w sprawie pracy na wakacje, więc 3majcie kciuki, mam nadzieję, że mi się uda
 

 

Na dziś piękna piosenka. Miłego dnia
 

 

Czemu musi być ten śnieg?! Dziś Pierwszy Dzień Wiosny, a ja się bardziej czuję, jakby był Pierwszy Dzień Zimy. Jakaś pomyłka chyba.. Za tydzień święta i wszyscy będziemy się przekopywać z koszykiem święconki do kościoła. Śnieg jest ok, ale w grudniu, a teraz już mam go dość! Wiosno gdzie jesteś??
Wczoraj obejrzałam bajkę-film "Gnijąca panna młoda". Super, zresztą jak wszystkie filmy Tima Burtona
  • awatar proudofyou: @Być kobietą ...: kiedyś nadejdzie.. pytanie kiedy??
  • awatar proudofyou: @sweetsun: rzeczywiście ;) ale to nie zmienia faktu, że i tak powita nas śnieg ;)
  • awatar sweetsun: Jutro jest pierwszy dzień wiosny a nie dzisiaj :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 

Witajcie Wczoraj założyłam konto na stronie allani.pl, gdzie można tworzyć swoje stylizację. Naprawdę fajna zabawa Jeśli chcecie zobaczyć moje stylizacje to mój nick: mojmalyswiat. A to parę moich stylizacji:
<iframe height='350px' scrolling='no' src='http://allani.pl/uzytkownik/badge?options[size]=medium&options[sort]=2&url=badge_1&user=185411' style='border: 0' width='250px'></iframe>
 

 

Cały czas się kuruję, ale już mam się o wiele lepiej, jutro już niestety koniec lenistwa i trzeba iść na uczelnie. Jutro też mam rozmowę w sprawie pracy w kawiarni i chcę się wybrać do biblioteki poprawić dwa rozdziały z mojej pracy licencjackiej, gdyż mam parę błędów.
Dziś już skończyłam książkę "Blondynka w Australii" i aż się rozmarzyłam o podróży w tamte strony. Kiedyś na pewno tam pojadę A na razie zaczęłam się uczyć hiszpańskiego. Powiem Wam, że nie jest taki trudny, choć trudno mi na początku z wymową i zapamiętaniem zwrotów czy słówek. Uczę się sama w zaciszu domowym, korzystając z programu do nauki języków, który pobrałam w google chrome web store. Fajny program, bo widzę moje postępy i jest darmowy. Składa się z różnych poziomów, jak na razie umiem się przywitać i znam podstawowe zwroty, ale mam nadzieję, że taka ilość wystarczy do mojej wtorkowej rozmowy kwalifikacyjnej w sprawie Erasmusa. Gdyż jednym z krajów do którego chciałabym pojechać jest właśnie słoneczna Hiszpania, a ściślej mówiąc jedna z wysp kanaryjskich. Jeśli bym się tam dostała to mam mało czasu na opanowanie tego języka, bo tylko pół roku, więc im szybciej się za to zabiorę tym lepiej dla mnie
  • awatar Malamiik: Zapraszam do mnie na konkurs, w którym do wygrania fajne koszule :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Ja niestety leżę w łóżku dziś i się kuruję, gdyż po ostatniej imprezie coś złapałam Niestety w klubie, w którym byłam najpierw było ogrzewanie włączone, później klimatyzacja plus drinki z lodem i powrót w minusowej temperaturze, chyba musiało się to tak skończyć, że teraz jestem przeziębiona i jem czosnek na zmianę z cebulą, popijając herbatą z cytryną...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Witam wszystkich Dziś jakże słoneczny, lecz niestety w dalszym ciągu śnieżny dzień. Temperatura poniżej zera też nie zachwyca, ale cóż, trzeba lubić co się ma. Choć tak naprawdę ja już marzę o wakacjach. Prawdopodobnie spędzę dwa tygodnie wspólnie z bratem w gorącej Chorwacji, w której jeszcze nie byłam, a bardzo chciałam odwiedzić, więc w końcu nadarzy się okazja. Także staram się o wyjazd roczny na program Erasmus. W zasadzie na 90% już jestem przyjęta, ale mam problem z wybraniem uczelni i kraju. Jak ktoś już był lub też chce się wybrać proszę napisać do mnie, chętnie dowiem się różnych przydatnych informacji A dziś wieczorem wybieram się z koleżankami do klubu trochę potańczyć, a teraz sprzątam mieszkanie na popołudniowe imieniny mamy, gdyż na uczelni zrobiłam sobie wolne, tylko jeden fakultet, więc można raz nie pójść
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię czytać różne książki o podróżach, także oglądać różne programy związane z tą tematyka. Także będąc wczoraj w bibliotece, wypożyczyłam książkę podróżniczki, dziennikarki Beaty Pawlikowskiej "Blondynka w Australii". Już jestem w połowie, a książka liczy ponad 360 stron. Choć większość to oczywiście zdjęcia. Ale w bardzo zabawny i ciekawy sposób pani Beata opisuje swoją wyprawę do "Nieznanej Ziemii Południowej". Polecam, dużo ciekawostek można się dowiedzieć i naprawdę szybko się czyta
 

 

Dziś post poświęcony Paryżowi. Mnie to miasto zachwyca bardzo, chciałabym tam pojechać. Kiedyś nawet marzyłam o zaręczynach na wieży Eiffla, gdyż w głębi duszy jestem niepoprawną romantyczką A wspomniałam o tym, gdyż przed chwilą skończyłam oglądać film boskiego Woddiego Allena "O północy w Paryżu". Polecam